Miedziaki (Colson Whitehead)

9 września 2019

Kontrowersyjny temat numer dwa

Colson Whitehead, nagrodzony Pulitzerem za swoją poprzednią powieść „Kolej podziemna” prezentuje kolejną publikację dotyczącą wyzyskiwania i nieprawidłowego traktowania ludności czarnoskórej w USA. Miedziaki, to książka, która kilka dni po premierze uzyskała status bestselleru, a jej lekturę poleca sam Barack Obama. Odnosi się do zasad panujących w szkole o zaostrzonym rygorze dla niepokornych nastolatków. Wszyscy są czarnoskórzy, ich opiekunowie nie. Akcja rozgrywa się w latach 60. XX wieku na Florydzie, a wspomniany poprawczak istniał naprawdę, przez ponad sto lat. To oznacza, że przez ponad stulecie nikt nie zwrócił uwagi na placówkę, w której poniżano i katowano podopiecznych, których liczba przekracza kilka tysięcy.

Główny bohater, Elwood Curtis, chłonący nauki Martina Luthera Kinga, stwierdza, że ma szansę wystartować i ułożyć sobie dobrą przyszłość w świecie białych ludzi. Czuje swoją wartość i uważa, cytując często za swoim idolem, że jest „równie dobry jak inni”. Z pozoru niewinny gest młodzieńczego buntu skutkuje wysłaniem Elwooda do poprawczaka. W jednej chwili przekreśla jego marzenia o szkole wyższej, przez co czuje też, że zawiódł wychowującą go babcię (rodzice porzucili go, gdy był mały), która poświęciła dla niego wiele w nadziei, że będzie pierwszym pokoleniem, które faktycznie będzie miało szansę przetrwać w świecie, gdzie traktuje się czarnoskórych jak ludzi drugiej kategorii.

 

Misja kontra brutalna rzeczywistość

Szkoła, w której znajduje się bohater, ma za zadanie nawrócić go moralnie i sprawić, że sam zacznie z chęcią ukształtować się na lepszego obywatela. Elwood nie rozumie dlaczego trafił do piekła na ziemi, gdzie uczniowie są notorycznie bici, wykorzystywani seksualnie, a nawet mordowani. Nie jest to prawdopodobnie nadinterpretacja bohatera, ponieważ każdy chłopiec, który sprzeciwia się reżimowi na następny dzień po prostu znika, jakby nigdy nie istniał. Przetrwanie może być możliwe wyłącznie wtedy, gdy porzucając swoje ideały, Elwood w całości zacznie płaszczyć się przed oprawcami. Nie ma jak walczyć, ani sam, ani w grupie, boi się tego, że zniknie. Z drugiej strony cały czas boi się czy przeżyje, kiedy znów zostanie dotkliwie pobity, kiedy ktoś złamie mu kolejne żebro.

Książka, chociaż niewiarygodnie brutalna i szokująca, to nie stroni od odwagi samego autora. Podejmowane przez niego wątki, poddane obecnie opinii publicznej, muszą zostać natychmiast wyjaśnione i zbadane, przez co oddaje swoisty hołd byłym podopiecznym poprawczaka. Czytelnik z pewnością zatrzyma historie i refleksje z nich płynące na długi czas.